Krytyka Wikipedii

Styczeń 27, 2009

Z prasy: „Wikipedia: Polska to organizator holokaustu”

Filed under: Krótka piłka,pl.wiki,Pornopedia,Z list mailingowych,z mediów — wikikrytyk @ 4:16

W portalu dziennik.pl pojawił się artykuł "Wikipedia: Polska to organizator holokaustu". Na liście wikipl-l pojawiła się dyskusja na ten temat, gdzie — jak to praktycznie zawsze bywa — odsądza się dziennikarzy od czci i wiary, chociaż Polimerek sam przyznaje, że w zasadzie mają rację…

Przewija się wątek "wersji przejrzanych" i tego, czym są (a czym nie)… Prawdę mówiąc, tego typu dyskusje przypominają mi gonienie wikipedystów za własnym ogonem, ale nie będę się teraz o tym rozpisywał. W każdym razie mam dla wszystkich zainteresowanych ciekawostkę z tej dziedziny: jednym z tzw. "dobrych artykułów" jest hasło o pornogwiazdce Ginie Lynn (wymienione zresztą obok prawdziwych aktorek jak Angelina Jolie…). Dowcip polega na tym, że pomimo tego, że wikipedyści uważają, że jest to hasło "dobre, napisane zgodnie z zasadami, zaleceniami edycyjnymi i w miarę szeroko, choć niekoniecznie wyczerpująco opisujące temat", to brak jest wersji przejrzanych (link do aktualnej w tej chwili wersji).

Cóż, Wikipedia to cyrk na kółkach…

Grudzień 12, 2008

Usuwanie komentarzy w „Dyskusja Wikipedii:Projekty szkolne i akademickie”

Filed under: cenzura,pl.wiki,Popsute zasady i praktyki,WikiKult — wikikrytyk @ 8:48

Wikipedyści stworzyli stronę Wikipedia:Projekty szkolne i akademickie, na której zachęcają do edytowania/używania Wikipedii w szkole i studiach. Jest to fatalny pomysł z wielu względów (Wikipedia to nie jest wiarygodne źródło wiedzy, pełno w niej pornografinczych obrazków, o czym pisałem m.in. we Wstępniaku itp. itd.).

Na stronie dyskusji tego projektu pojawiły się słuszne głosy sprzeciwu. Oczywiście, wikipedyści nie byliby sobą, gdyby nie pousuwali wszystkich niewygodnych komentarzy. (more…)

Lipiec 15, 2008

„Kapitał intelektualny Polski”?!

Filed under: pl.wiki,Różne,Z list mailingowych — wikikrytyk @ 2:32

Wikipedyści uwielbiają się (pseudo)intelektualnie masturbować, wynajdując i zachwycając się różnymi pochlebnymi materiałami o Wikipedii poza nią (chociaż i tak się zazwyczaj okazuje, że te pochlebstwa są inspirowane tak naprawdę przez jakiegoś wikipedystę lub ich naiwnego zwolennika — i tym razem najwyraźniej nie jest inaczej).

Przeglądając listę wikipl-l (z której zostałem bezceremonialnie wywalony, ale o tym innym razem) natrafiłem na ten post Polimerka, który wskazuje na raport "o kapitale intelektualnym Polski". Raport jest dostępny jako plik .pdf (ok. 11-12 MB), a także w wersji do przeglądania w przeglądarce www. Mowa jest też w nim o Wikipedii (w .pdfie na stronie 3 jest podany adres hasła :en:Green paper oraz na stronie 118 jest mniej-więcej to, co jest na stronie, do której link podałem wcześniej). Zacytuję inkryminowany fragment:

Przykładem projektu przełamującego w Polsce bariery dla otwartości i współpracy jest polska Wikipedia. Przez siedem lat od jej powstania kilkanaście tysięcy osób stworzyło prawie pół miliona artykułów, a dwa tysiące z nich pracuje nad encyklopedią regularnie.

Hehe, niektórzy pracują nawet bardziej "regularnie" niżby sami chcieli (bo się np. uzależnili).

Współtworzona przez społeczność wolontariuszy i swobodnie dostępna, Wikipedia jest wzorcowym przykładem zaangażowania obywatelskiego w społeczeństwie wiedzy.

Cóż, napiszę tylko tyle, bo mi opadły wszystkie kończyny: miałem trochę do czynienia z tym "wzorcowym przykładem zaangażowania obywatelskiego w społeczeństwie wiedzy" i jeśli sobie pomyślę, że tego typu niepełnosprytne raporty są współfinansowane z pieniędzy podatników, to robi mi się niedobrze.

Dopisek (2008.08.03): W jednym z ostatnich numerów "Polityki" (nr 30 (2664), 26 lipca 2008) znajduje się artykuł Jacka Żakowskiego "Którędy naprzód?" (s. 22). Autor przeciwstawia w nim raport, o którym mowa (nazywany w artykule "raportem Boniego") raportowi FORu oraz tzw. "drodze IV RP". Prawdę mówiąc, nie czytałem dokładnie żadnego z raportów, więc jeśli przyjąć za dobrą monetę tekst Żakowskiego (któremu "raport Boniego" się wyraźnie podoba), napiszę tak: jeśli jest coś, czego nie lubię bardziej niż Wikipedii ;-), to są to niewątpliwie chore pomysły ekonomiczne neoliberałów. Z tego powodu "raportu Boniego" zdecydowanie nie warto przekreślać tylko z powodu tej, nazwijmy to, wpadki z Wikipedią (chociaż kilka innych wpadek możnaby też jeszcze znaleźć…). A zatem, streszczając moje stanowisko do minimum: edukacja — tak, Wikipedia — nie (albowiem tak naprawdę niewiele ma wspólnego z rzetelną edukacją).

Kwiecień 10, 2008

Beno-manifest

Filed under: pl.wiki,WikiKult,Wikipedyści,Z list mailingowych — wikikrytyk @ 7:07

Jako że ostatni wpis w tym blogu był już jakiś czas temu, pozwolę sobie na początek na kilka uwag natury formalnej. Pragnę uspokoić wszystkich moich wiernych (i niezbyt wiernych ;-) ) czytelników, że nie przeszedłem na ciemną stronę Mocy, nie zostałem zastraszony przez wikikomando ani nie umarłem. Po prostu krytyka Wikipedii to tylko jedno z moich hobby, wcale nie najciekawsze, chociaż niewątpliwie zabierające potencjalnie najwięcej czasu. Być może postaram się pisać częściej (np. co najmniej jeden wpis na miesiąc), ale niczego nie obiecuję. Mam pomysły na kilka-kilkanaście interesujących wpisów, ale po prostu mam inne rzeczy do roboty niż zajmowanie się Wikipedią.

Przejdźmy jednak wreszcie do głównego tematu tego wpisu. W sumie pewnie nic bym jeszcze jakiś czas nie napisał, gdyby nie zdarzyła się rzecz dosyć niecodzienna. Mianowicie jeden z najbardziej zaangażowanych wikikultystów porzucił (przynajmniej oficjalnie) obiekt kultu i na pożegnanie zostawił tekst, pod którym w zasadzie w całości mógłbym się też podpisać.

Ale po kolei.

Jest sobie święto, obchodzone 1 kwietnia każdego roku, o nazwie Prima Aprilis. Niektórzy z administratorów WP postanowili też je obchodzić w Wikipedii. Administrator Roo72 (dyskusja|edycje|rejestr|zebrane bloki|staty1|staty2) (o którym można by napisać niejeden długi i raczej smutny elaborat, zostawmy to jednak na inną okazję) stworzył artykuł "Adam Mickiewicz (wynalazca)", który z przestrzeni głównej (czyli artykułów) został już skasowany, ale nadal istnieje jako Wikipedia:Prima aprilis/Adam Mickiewicz (wynalazca) (wersja aktualna w chwili tworzenia tego tekstu). Niewątpliwie żart znakomity, przygotowany artykuł ma wiele cech znakomitego, trudno wykrywalnego hoaxa, czyli fałszywki, które wikipedyści starają się zwalczać. Obchodzenie w ten sposób Prima Aprilisa w Wikipedii nie spodobało się innemu administratorowi — Beno (dyskusja|edycje|rejestr|zebrane bloki|staty1|staty2). Beno to jeden z czołowych wikipedystów, ma blisko 50.000 (tak, 50 tys.!) edycji w polskiej WP na swoim koncie (stąd też narzędzie pod linkiem "staty2" nie działa za dobrze, albowiem ma ograniczenie do jakichś 45 tys. edycji…). Beno wylał troszkę swoich żali na publicznej liście mailingowej polskiej Wikipedii, ale w końcu (słusznie) stwierdził, że lepiej sobie dać spokój z WP całkiem i zostawił w "kawiarence" poniższy tekst na pożegnanie. Pozwoliłem go sobie tutaj w całości i bez skrótów zacytować (tekst Beno jest kursywą) oraz skomentować niektóre fragmenty (mój komentarz będzie zwykłą czcionką). No to lecimy:

Pożegnanie od Beno

Na Wikipedii, jak wiadomo, prima aprilis trwa przez cały rok.

Na ten prima aprilis, który ze wszystkich problemów Wikipedii był, jest i będzie zawsze numerem jeden, składają się codziennie setki bardziej czy mniej wyszukanych dowcipów lub tylko zwykłych nieodpowiedzialnych wpisów. Wikipedia nigdy nie dogoni z oczywistych względów poważnych, autoryzowanych przedsięwzięć, ale może być dość dobra.

Ciekawe, że kiedy ja to samo pisałem w wikipedii (zanim zostałem zablokowany), to byłem określany mianem "trolla" i "wandala". No ale kiedy pisze to jeden z "wikiwiernych" (nawet już byłych), to zupełnie inna sprawa…

Mimo to panuje tutaj nadmierne samozadowolenie wikipedystów, że jesteśmy już prawie normalną encyklopedią. Samozadowolenie to jest tak mocne, że za dobrą monetę biorą wikipedyści informacje z mediów, że np. mamy tle samo błędów co np. PWN czy Britanica.

Sęk w tym, że to sami wikipedyści starają się tworzyć taki obraz Wikipedii w mediach. Np. Przykuta (dyskusja|edycje|rejestr|zebrane bloki|staty1|staty2) robi wiele, żeby obraz WP w mediach był wyłącznie pozytywny.

Jest to oczywista nieprawda. Dziennikarze, czy też różne organizacje muszą czasami zaistnieć, a przecież informacja o tym, że dobra poważna encyklopedia jest dobra, to żadna informacja, bo to nudna oczywistość. Dlatego więc od czasu do czasu ktoś wpada na pomysł, by tak zmanipulować kryteria, aby dało się dowieść, że np. Wikipedia jest porównywalnie poważnym źródłem wiedzy. Rodzi to określoną reperkusję zaniku czujności i odpowiedzialności. Skrajnym przykładem tego stały się na Wikipedii obchody prima aprilis, które dla mnie są czymś tak absurdalnym, że uzasadnienie tego jest zbędne. Takie świętowanie w tym miejscu i w tej sytuacji to tak, jakby załatwić się raz w roku na talerz, z którego zwykle się je. Po prostu czynność strukturalnie sprzeczna z podstawowymi założeniami funkcjonowania danej grupy. Żart jest dobry, gdy nie szkodzi, a prowokowanie do zachowań będących na co dzień najpoważniejszym zagrożeniem jest zwykłym strzelaniem sobie w kolano. No bo jeśli daje się przykład tak ryzykownej gry tego dnia, to muszą być tego skutki.

Zresztą rzeczony hoax i inne wpisy nadal wiszą na Wikipedii (nie ważne, w której przestrzeni lub w historii zmian czy dyskusji) i jest tylko kwestią czasu, zanim zaczną plenić się w goglach poprzez dumpy z automatu. Jest zbyt wiele przekłamań, które w historii wiedzy ludzkości zaczęły żyć swoim życiem i do końca świata będą sprostowywane bez końca, bym akceptował także na Wikipedii aż taką nieodpowiedzialność.

Każdy zapewne, kto wystarczająco długo czyta Wikipedię, styka się z informacjami, w które trudno uwierzyć. I potem okazuje się jednak, że to prawda, że gaz jest płynem, nie jest żartem, że w armii Andersa niedźwiedź był oficjalnie (i w praktyce też) żołnierzem frontowym, i wcale wygłupem nie jest, że powiedzonko "pijany jak Polak" to dla naszego narodu najwyższa pochwała. Wielu również z zakłopotaniem musiało zweryfikować, często po dłuższym upewnianiu się, swoje informacje z najbardziej fachowych podwórek. Wszystko to jednak będzie zawsze przeplecione realną obawą, czy aby Wikipedia nie podaje fałszywych informacji. A w dodatku… edytowanie na Wikipedii to pięć kroków do przodu i cztery w tył. Biorąc pod uwagę wysiłek uczestników projektu, łatwo zauważyć, że wydajność pracy jest tutaj fatalnie niska. To są Himalaje braku efektywności. Fakt, inaczej się nie da w tego typu całkowicie wolontariackim, anonimowym i w dużym stopniu anarchistycznym projekcie, ale przydawać sobie w tej sytuacji jeszcze więcej pracy? Wydawało mi się, że doświadczeni wikipedyści orientują się w realiach, ale nie…

Z tym "inaczej się nie da" możnaby dyskutować. Wg niektórych szacunków 90% trywialnych wandalizmów możnaby uniknąć, gdyby zabezpieczyć permanetnie wszystkie strony, tzn. umożliwić edytowanie tylko użytkownikom zalogowanym. Możnaby też wprowadzić obowiązkowe potwierdzanie zakładania konta via e-mail, co utrudniłoby nieco szybkie zakładanie pacynek. Żaden z tych pomysłów jednak nie został wprowadzony…

Tu nie chodzi o wybryk kilku osób, tylko o postawę reszty. Wydawało mi się, że pierwsza primaaprilisowa próba edycji przez doświadczonego wikipedystę skończy się kasacją wpisu po pięciu minutach i pozbawieniem, poza procedurami, funkcji administratora. Tym czasem doszło do tak absurdalnej sytuacji, że nie jestem tego w stanie zrozumieć. Otóż ci sami ludzie, w sumie dość duże grono, dyskutowali jednocześnie o wzmożeniu czujności przed atakami dowcipnisiów i jednocześnie zastanawiali się, gdzie na Wikipedii mogą tego dnia sami sadzić kwasy. Czy ci ludzie są normalni? Albo jedno, albo drugie. Sami urządzamy prima aprilis a innym nie damy i będziemy blokować? I nie chodzi tu o grono administratorskie, bo są to tak naprawdę normalni, tylko ciut bardziej doświadczeni wikipedyści. A każdy dłużej pozostający w projekcie użytkownik w końcu tym adminem się staje. Tak więc nie chodzi tu o jakąś enigmatyczną kastę "równiejszych", tylko o przeciętną użytkowników. Specyfiką typowych wikipedystów są pewne cechy osobowościowe, które są zbyt dla mnie obce, abym mógł współuczestniczyć.

Nie jestem pewien, czy faktycznie problemem są "cechy osobowościowe". Moim zdaniem raczej problemem są popsute zasady WP i generalna "kultura wikipedii", która nie służy tworzeniu encyklopedii, ale raczej dobrej zabawie i samopoczuciu uczestników. To są, niestety, często sprzeczne cele i kiedy istnieje między nimi konflikt, "zabawowa" strona bierze górę.

Chodzi o brak zdecydowania, słaby refleks, nadmierną pobłażliwość, rozwlekanie wszystkiego, rozdzielanie włosa na czworo, szukanie drugiego dna, zastanawianie się, a może ktoś chciał coś powiedzieć albo zrobić innego niż się wydaje i inne takie różne rzeczy typowe dla grona pozbawionego liderów. Mogę bić się z jednym koniem, ale nie z połową ludzi. Jestem zbyt zasadniczy na takie zabawy i dlatego postanowiłem sobie wreszcie odpuścić.

Ja też mam niską tolerancję na szeroko pojęty bullshit, dlatego dla mnie wikipedia też nie jest na dłuższą metę miejscem, w którym bym się dobrze czuł…

Wychodzenie z Wikipedii to wychodzenie z typowego uzależnienia. Niczym nie różni się od rzucania palenia czy zrywania więzi z małżonkiem alkoholikiem. Wikipedia to mocny narkotyk. Przyciąga pozornie nieporównywalną łatwością i skutecznością działania, bez potrzeby przygotowywania się, a efekty są widoczne natychmiast.

Beno dotyka tu bardzo istotnego problemu. Od Internetu jako takiego też można się uzależnić, ale WP uzależnia szczególnie. Zastanówmy się nad przyczynami. Wspomniany przez Beno efekt "natychmiastowej gratyfikacji" (jakże złudny, po nas mogą przecież przyjść następni, w WP panuje swoisty "kult ostatniej edycji") jest niewątpliwie istotnym czynnikiem. Innym jest (też dosyć pozorna) więź z pozostałymi uczestnikami projektu, którzy np. zostawiają wiadomości na stronie dyskusji danego wikipedysty. Każdą wiadomość należy przeczytać, najlepiej też odpowiedzieć, wszystko to pochłania dużo czasu i energii i nie pozwala łatwo odejść. Tak naprawdę im więcej ktoś poświęci czasu na Wikipedię, tym trudniej będzie mu ją opuścić — albowiem może się podświadomie wykluć przekonanie, że oznaczałoby to przekreślenie całej dotychczasowej działalności, przyznanie się do zmarnowania dużej części swojego życia na bezprzedmiotowe klepanie w klawisze i ślepienie w ekran monitora. Dlatego prawdopodobnie zdecydowana większość wiki-adminów jest silnie uzależniona od Wikipedii i nie będzie im łatwo odejść, nawet gdyby powzięli taką decyzję.

Jeśli sobie uświadomimy, jak fatalny wpływ na umysł dorosłych ludzi może mieć edytowanie Wikipedii, to jak skomentować beztroskie namawianie i przyjmowanie do grona "wikipedystów" dzieci i młodzież? Kolejny aspekt totalnego braku odpowiedzialności ze strony Wikipedii i wikipedystów.

Ale potem nie da się z tego wyplątać. Ileż to prac doktorskich nie ukończono, nie napisano książek, zawalono semestrów w szkołach, stracono wakacji, skrzywdzono własnych rodzin czy partnerów życiowych, nie zrobiono karier w pracy z powodu Wikipedii? Ile psów dopiero o czwartej nad ranem wychodziło na wieczorny spacer? Popatrzcie na siebie. Pluję sobie teraz w brodę, że kilka osób skutecznie namówiłem do powrotu, za co przepraszam i współczuję, więcej na szczęście się nie udało (też przepraszam za ryzyko). Wikipedyści to także, niechcący, grupa hermetyczna, współuzależniająca i nie dająca się łatwo opuścić, podobna do sekty. Aż dziwię się sobie, że przyznaję się do tego i że to teraz napisałem. I tak do końca życia będę chodził jak narkoman z wikipedystycznym odbezpieczonym granatem w kieszeni. Mam nadzieję, że kiedyś powiem ? "Jestem uzależniony. Jestem wikipedystą, który nie edytował od 10 lat". Bo jedna edycja, to w moim przypadku powrót w bagno. Ciekawe, czy kiedyś powstanie jakaś poradnia lub choćby specjalizacja o "naszym" kierunku wśród psychologów? Jestem przekonany, że pacjenci będą. Nie ukrywam, że tym moim bardzo osobistym zwierzeniem chcę sprowokować jeszcze kilka osób do odejścia z Wikipedii. Ale bez obawy. Odejście nawet kilku znaczących osób z projektu nie osłabi go

Widzę tu pewne echa jednego z moich postów na listę wikipl-l. Faktycznie, cały system WP jest tak skonstruowany, że odejście nawet kilku istotnych osób nie powoduje jakiegoś szczególnie widocznego załamania. Po nich przyjdą po prostu kolejne zastępy naiwnych. Prawdopodobnie właśnie dlatego tak zajadle niektórzy wikipedyści bronią ultrapozytywnego wizerunku WP w mediach — dzięki temu mogą "naganiać" następne osoby do darmowej pracy.

(no, po moim odejściu pewnie wróci w projekcie pisownia Rzeczpospolitej bez ygreka :-)). A może przy okazji to moje zwierzenie pomoże reszcie? Nie wchodź w projekt zbyt mocno, bo się spalisz. Poedytuj mniej, nie angażuj się,

Krótko mówiąc — nie traktuj Wikipedii zbyt serio. I to jest tak naprawdę jedyne rozsądne podejście, o czym wie spora część wikipedystów. Problem w tym, że oficjalnie wikipedyści utrzymują, że Wikipedia to super-poważny projekt, mogący konkurować z rzeczywiście poważnymi wydawnictwami encyklopedycznymi. Takie stawianie sprawy to jawne oszustwo i, po raz kolejny, bardzo duża nieodpowiedzialność.

ustaw budzik koło komputera. Obiecaj sobie jeden dzień w tygodniu bez edytowania. Załóż oddzielne konto w innym programie i nie korzystaj z niego, jako z głównego. W efekcie rzadziej, ale za to znacznie dłużej (w skali życia) posiedzisz na Wikipedii. Zachowaj dystans! Zacznij od dzisiaj. Kup żonie kwiaty i w porze wieczornych edycji pójdź z nią do kina. Jutro zrób sobie dzień zupełnie wolny od Wikipedii, bo zwariujesz tak, jak ja.

Wikipedia ma oczywiście do zaoferowania śliczny kaftanik bezpieczeństwa ;-) (z tego artykułu/eseju… tłumaczenie podpisu pod tym zdjęciem: "Nie jestem trollem! Ty jesteś trollem!").

Wikipedia to świetny poligon. Tu naprawdę twardnieją jaja, a człowiek nabiera niezłej wiedzy o skomplikoanej naturze psychiki innych ludzi, jak i zjawisk socjologicznych, ale w końcu energia porywa do efektywniejszego konkretu.

Pamiętaj jednak, że to, co obserwujemy w Internecie, to raczej "krzywe zwierciadło" psychiki i zjawisk socjologicznych. Nie wyciągałbym na tej podstawie zbyt daleko idących wniosków do zastosowania w "realnym świecie". Za to niewątpliwie jednym z niesamowitych aspektów WP jest możliwość zaobserwowania różnych tricków manipulacji informacją. Faktycznie, w tym aspekcie to świetny poligon. W jednym z przyszłych wpisów może napiszę wreszcie szerzej o "gaming the system".

Moja kreatywność się nie zmarnuje.

Nie wątpię. Szczerze życzę Ci wszystkiego najlepszego, czymkolwiek będziesz się zajmował poza Wikipedią.

Zdrowie za to na pewno poprawi (najbliższych zresztą też). A pozostającym w projekcie życzę dalszych bohaterskich zmagań z problemami nieistniejącymi gdzie indziej – to cytat z Kisiela :-).

Beno

P.S. Stronę mojej dyskusji, jeśli stać Was na odrobinę wyobraźni, oszczędźcie.

(koniec wypowiedzi Beno)

No cóż. Another one bites the dust. Należy trzymać kciuki za Beno, aby wytrwał w swoim słusznym i szlachetnym postanowieniu. Z pewnością będzie to trudne, bo WP baaardzo uzależnia. Jako przykład może nam posłużyć była wikipedystka Szoferka (dyskusja|edycje|rejestr|zebrane bloki|staty1|staty2). Zadeklarowała pod koniec maja 2007, że opuszcza WP, ale nie mogła się jednak powstrzymać od kilku edycji kilka miesięcy później… Wygląda jednak na to, że udało jej się w końcu skutecznie zerwać z WP. Pogratulować! (Szoferka jednak udziela się w innej wiki, Nonsensopedii (hostowanej przez Wikię…), więc pewnie dlatego łatwiej jej było "odstawić" Wikipedię…). Miejmy jednak nadzieję, że Beno też się uda.

Październik 12, 2007

„Faktycznie en-wiki schodzi na psy”

Filed under: en.wiki,Krótka piłka,Z list mailingowych — wikikrytyk @ 1:01

Z listy mailingowej WikiPL, z wątku "schodzimy na psy ?", tyczy się :en:Unusually-shaped vegetable:

"Czytaliście "Prawdę" Pratchetta?
Tam to było podawane jako hmm… szczyt bezguścia durnych czytelników prasy.
Myślałem, że to tylko jego wymysł, ale widzę, że to smutna rzeczywistość.

Faktycznie en-wiki schodzi na psy. :-("

TODO dla mnie: przeczytać "Prawdę" Pratchetta. :-)

Październik 11, 2007

En-Wiki umiera

Filed under: en.wiki,Krótka piłka — wikikrytyk @ 2:28

Ten wątek zwrócił moję uwagę na te statystyki… Porównując ten obrazek (statystyki tworzenia nowych kont użytkowników) z tym (wykres ilości blokowań i odblokowań — bloki rosną, odblokowania maleją i jest ich o kilka rzędów wielkości mniej) można stwierdzić jedno: jeśli te tendencje się utrzymają (i te statystyki są coś warte), to za niedługo wszyscy zostaną wyblokowani :-). Lepszej wiadomości dla przeciwników Wikipedii w jej obecnej postaci być nie może.

Patrząc też na wykres przedstawiający ilość tworzonych kont można stwierdzić, że spadek zaczął się w okolicach stycznia 2007, co potwierdza moją osobistą obserwację, że okolice przełomu 2006/07 to mniej-więcej moment, kiedy "upadek" WP (tj. np. spadek jakości artykułów, mniej lub bardziej masowe odchodzenie rozsądnych i wartościowych edytorów) stał się dosyć wyraźny.

Ten obrazek z kolei potwierdza moją obserwację nakreśloną we wstępniaku, że administratorzy zajmują się głównie "zwalczaniem wandalizmów" (rewertowaniem), a nie tworzeniem zawartości "encyklopedii".

Wrzesień 18, 2007

Wstępniak

Filed under: en.wiki,pl.wiki,Różne — wikikrytyk @ 1:20

Cześć!

Jestem tutaj, żeby krytykować Wikipedię.

I żeby była jasność: nie mam żadnego finansowego interesu w tym, co robię; nie jestem w żaden sposób związany z żadnym wydawnictwem encyklopedycznym itp. Jestem zaniepokojony faktem, że coraz więcej osób (np. dziennikarzy) korzysta na co dzień z Wikipedii i przekazuje niekoniecznie prawdziwe i rzetelnie sprawdzone informacje innym ludziom. Żeby było śmieszniej, to informacje w Wikipedii powinny pochodzić właśnie z tzw. "wiarygodnych źródeł", czyli np. z artykułów prasowych… Poza tym, jako miłośnikowi i propagatorowi open-source, nie podoba mi się sytuacja, kiedy to open-source jest kojarzony z Wikipedią. Było już kilka sporych skandali (np. sprawa Seigenthalera czy Essjaya), po których niektórzy próbowali dyskredytować open-source wytykając braki Wikipedii (przykład). Czas zerwać z myśleniem, że ruch open-source i Wikipedia mają jakoś szczególnie dużo wspólnego. Jasne, istnieją pewne podobieństwa, ale na dłuższą metę takie porównania to nadużycie.

Istnieje co najmniej kilka rzeczy, za które można krytykować Wikipedię:

  • biografie żyjących i niedawno zmarłych osób:
    • ponieważ większość edytorów jest anonimowa, nikogo nie można złapać za rękę, jeśli się okaże, że ktoś celowo wprowadził np. zniesławiające materiały do czyjejś biografii
    • sam zainteresowany nie może edytować swojej biografii, żeby ją poprawić (a w każdym razie jest to bardzo niemile widziane, grozi banem na czas nieokreślony, czyli w praktyce na zawsze)
  • eksperci z danych dziedzin — właściwie dlaczego mieliby edytować Wikipedię? nic im to nie daje, a ich praca może być zniweczona przez niedoświadczonego nastolatka, który ma inną wizję hasła — w Wikipedii wszyscy są "równi" (administratorzy – a może być też nim nastolatek, bo w Wikipedii liczy się właściwie tylko liczba edycji (pal licho ich jakość – przy kilkunastu tysiącach i tak nikt większości nie sprawdzi) – są "równiejsi", ale o tym może innym razem)
  • ponieważ eksperci z biegiem czasu będą raczej odpływać od Wikipedii niż "przypływać", istnieje finalny próg jakości Wikipedii, która to jakość niekoniecznie musi być zbliżona do jakości encyklopedii tworzonej przez fachowców
  • nie ma kompletnie żadnej gwarancji, że materiały w Wikipedii są poprawne; informacje o rzeszach specjalistów czytających uważnie każde nowe hasło i sprawdzających uważnie każdą zmianę to całkowity mit (zob. np.: Henryk Batuta)
  • jeśli do powyższych dodamy fakt, że linki do Wikipedii są często zwracane przez popularne wyszukiwarki, a sama Wikipedia ma liczne mirrory (kopie), to w wielu przypadkach może się zdarzyć, że Wikipedia jest źródłem dezinformacji, a nie informacji; w przypadku biografii może to mieć bardzo realne konsekwencje w prawdziwym życiu dla zainteresowanej osoby (przykład – turecki historyk został zatrzymany na kanadyjskim lotnisku na podstawie informacji ze zwandalizowanego artykułu w Wikipedii, w którym oskarżano go o terroryzm) (zob. też Wikipedia is in the real world, chociaż częściowo ten esej może wprowadzać nieco w błąd…)
  • kompletny brak cenzury obyczajowej (lub też brak dobrego smaku, jak kto woli):
  • sprzeczne wewnętrznie zasady i praktyki, liczne niekonsekwencje np. w postępowaniu administratorów
  • w en-wiki dochodzi niejasny status Jimbo Walesa – współzałożyciela Wikipedii – który teoretycznie jest jednym z wielu edytorów, ale w praktyce jego decyzje są niepodważalne i ostateczne; nasuwa to wielu obserwatorom en-wiki porównania Wikipedii do kultu/sekty, z Walesem jako najwyższym guru; w ostatnim czasie (połowa 2007) znaczenie i faktyczne bezpośrednie zaangażowanie Walesa wydaje się jednak zdecydowanie maleć.

Jeśli ktoś nie wie, jak łatwo można trafić na hasło zawierające nieprzyzwoity/szokujący obrazek, to chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

  • możliwość wybrania losowej strony (menu po lewej, dostępne na każdej stronie Wikipedii, "Losuj stronę")
  • dzięki hiperlinkom (odsyłaczom) łatwo można przechodzić między hasłami; "odległość" między praktycznie dwoma dowolnymi hasłami jest naprawdę bardzo niewielka, co można łatwo sprawdzić używając tego narzędzia (dla ang. wersji Wikipedii). Np. od :en:Pope (papież) do :en:Autofellatio: link.
    Przykład z polskiej Wikipedii: żeby przejść od artykułu Jan Paweł II do zdjęcia :Grafika:Cunnilingus_2.JPG wystarczy tylko 5 kliknięć! Pomyśl o nieletnich :-) (np. swoim dziecku, o ile je masz). Dokładny "opis trasy" (na dzień 14 czerwca 2007, linkuję do stałych wersji – możesz zawsze sprawdzić aktualne, czy nadal jest tak samo): Jan Paweł II – na górze jest link do -> Artykuły na medal – w dziale "Medycyna i nauki biologiczne" jest link do -> Pochwa (anatomia człowieka) – w sekcji "Zobacz też" jest link do -> Cunnilingus, a w nim jest odnośnik do -> galerii na commons (Category:Cunnilingus), w której jest już link (z miniaturką) do -> zdjęcia, o którym mowa. Czyż hipertekst nie jest wspaniały? ;-) Aha, w momencie, kiedy sprawdzałem linki toczyła się "dyskusja"/"głosowanie" na temat tego, czy usunąć to zdjęcie z commons, więc kiedy czytasz te słowa, zdjęcia może już nie być (chociaż przypuszczam, że go nie usuną, bo "pornografia wysokiej jakości jest zawsze mile widziana", jak napisał jeden z commonistów w innej dyskusji dotyczącej skasowania pornograficznego zdjęcia…). UPDATE: Zdjęcie Cunnilingus_2.JPG zostało jednak skasowane. Jako jeden z powodów podano "bad quality", czyli "zła jakość", co jest oczywiście kłamstwem, bo zdjęcie było całkiem niezłej jakości; kto widział przed skasowaniem, ten wie. Ponieważ oficjalnie "Wikipedia nie jest cenzurowana", więc nawet ewidentnie pornograficzne zdjęcia/ilustracje są kasowane z często fikcyjnymi powodami. Szkoda, że kasujący admin nie był w stanie przyznać, że po prostu nie ma dla pornografii miejsca w poważnej encyklopedii.

Kiedy znajdę więcej czasu, rozwinę znacznie niektóre punkty, dodam przykłady, linki, etc.

Linki do kilku zaledwie stron anglojęzycznych krytycznie odnoszących się do Wikipedii (krytycy i krytyka Wikipedii, podobnie jak sama Wikipedia, nie są jednorodni — np. WikiTruth prezentuje mocno inkluzjonistyczne poglądy, podczas gdy Wikipedia Review raczej przeciwnie):

  • http://wikitruth.info/index.php?title=Main_Page
  • http://www.wikipedia-watch.org/
  • http://wikipediareview.com/
  • Andrew Orlowski z http://www.theregister.co.uk , np.: If surgery was like Wikipedia…
  • jeszcze niedawno dodałbym do tej listy link do http://wikiabuse.com, ale niestety strona została zamknięta z powodu, jak twierdzi właściciel tej strony, "gróźb prawnych" ze strony kogoś związanego z Wikipedią; jest to o tyle smutne/śmieszne, że w Wikipedii "legal threats" są powodem do bana na czas nieokreślony. WikiAbuse było całkiem interesującym projektem — było to wiki, w której hasłami były nazwy użytkownika administratorów en-WP. Edytorzy WikiAbuse (a mógł się zarejestrować każdy, jak w WP – różnica był taka, że nie było możliwości edytowania bez rejestracji, tj. jako IP) dodawali różne negatywne i sprzeczne z własnymi zasadami Wikipedii zachowania (np. niesłuszne bany, używanie dodatkowych uprawnień do przepychania własnego POVu itd.) administratorów. W założeniu miało to tak naprawdę pomóc Wikipedii w zdyscyplinowaniu nadużywających swojej władzy administratorów – wszystkie oskarżenia miały być poparte (i zazwyczaj były) stosownymi linkami do Wikipedii (tj. np. diffami, logami blokowania itd.). Strona była prowadzona przez Rootology, który został zabanowany niezwykle kontrowersyjną decyzją ArbComu w en-wp już jakiś czas temu.
    UPDATE (2007.12.12): wygląda na to, że WikiAbuse działa znowu, ale zmieniło swoje modus operandi — dostęp do edycji stron mają tylko wybrane osoby, osoby postronne nie mają bezpośredniej możliwości edycji. Moim zdaniem to nawet lepsze rozwiązanie niż było stosowane poprzednio.
    UPDATE (styczeń 2008): http://wikiabuse.com przekierowuje do artykułu w en.wiki :en:Meaning of life ("Sens życia"), więc trudno powiedzieć, jaka będzie przyszłość tego projektu i co postanowił jego opiekun…
  1. Wikipedia a wolne oprogramowanie
  2. Wikipedia a prywatność i dobre imię
  3. Encyklopedia?
  4. Transparentność?
  5. Cenzura krytyków
  6. Hipokryzja
  7. Eksperci uciekają


Wikipedia a wolne oprogramowanie

Niektórzy lubią czasem porównywać Wikipedię do wolnego oprogramowania (np. Linuksa). Takie porównanie to jednak nadużycie. Program, nawet tworzony zespołowo, musi działać. Nie mogą zajmować się współtworzeniem oprogramowania ludzie, którzy nie mają o tym kompletnie pojęcia; program przez nich stworzony po prostu by nie działał.

W przypadku Wikipedii jednak nie ma z tym żadnego problemu. Nie trzeba być ekspertem, żeby edytować dowolne hasło. Można dodać jedno zdanie lub jakieś usunąć, artykuł nadal będzie artykułem. Tymczasem w przypadku nieopatrznej, nawet drobnej, zmiany w kodzie oprogramowania program może się nawet nie skompilować.

Niektórzy lubią też bronić Wikipedię, twierdząc, że jest to zawsze "praca w toku" (podobnie jak, rzekomo, oprogramowanie open-source), stąd nie można krytykować jej stanu, bo się cały czas polepsza (taki pogląd też jest zresztą ułudą). Jest to oczywiście oszustwo. Program, nawet open-source, musi stanowić pewną całość, dlatego w przypadku zdecydowanej większości projektów są wydawane co jakiś czas wersje "stabilne", które są przeznaczone dla przeciętnego użytkownika. W Wikipedii jednakże nigdy nie możemy być pewni, czy artykuł, który akurat czytamy, nie uległ przed momentem wandalizmowi. (Możliwe jednak, że to się w najbliższym czasie zmieni, chociaż niekoniecznie na lepsze…)

Reasumując — porównywanie modelu tworzenia Wikipedii do modelu tworzenia oprogramowania "społecznościowego" jest całkowicie chybione.


Wikipedia a prywatność i dobre imię

Stron Wikimedia Foundation nie można łatwo edytować. Dlaczego? Pewnie dlatego, że informacje tam widoczne powinny być w miarę pewne… A teraz wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że w Wikipedii znajduje się Twoja biografia. Po wpisaniu Twojego imienia i nazwiska w Google jako pierwszy (lub jeden z pierwszych) pojawia się link do Wikipedii, wraz z fragmentem wersji z cache’a. Anonimowi edytorzy z dowolnego miejsca na świecie mogą wpisać dowolną bzdurę w Twojej biografii. W praktyce nikt nie będzie odpowiedzialny, jeśli na podstawie tego, co ktoś przeczytał o Tobie w Wikipedii, miałeś np. problemy z dostaniem pracy.

Wikipedia to w tym kontekście ogromne niebezpieczeństwo. Przekonało się o tym sporo osób, chociażby John Seigenthaler, którego Wikipedia oskarżała o powiązania z zabójstwem Kennedy’ego przez ponad 100 dni.

Podobny problem (chociaż w sumie większy) mają wszyscy ci, którzy edytowali en-Wikipedię, używając swojego prawdziwego imienia i nazwiska i którzy z jakiegoś powodu zostali zabanowani przez edytorów Wikipedii. Ich imię i nazwisko będzie wisiało "na szczycie Google’a" przez bliżej nieokreślony czas wraz z niezbyt przyjemną informacją, że zostali zabanowani (i często, że używali pacynek). Przykład. (Można by było tego bardzo łatwo uniknąć, dodając odpowiednie wpisy do robots.txt. Z jakichś przyczyn Wikipedia nie chce jednak tego zrobić.)

I wierzcie mi (chociaż możecie sprawdzić w sumie sami) — powody, z jakich można zostać zabanowanym na en-Wiki, są nierzadko mocno niedorzeczne i zupełnie trywialne. Np. może to spotkać kogoś, kto edytował własną biografię.


Encyklopedia?

Nazywanie Wikipedii "encyklopedią" to zdecydowane nadużywanie tego słowa. Właściwie jest to oszustwo, naciąganie. Dla większości ludzi jest oczywiste, że dobra encyklopedia potrzebuje ekspertów z danych dziedzin jak ryba wody, ale dla wikipedystów ten fakt nie jest ani trochę oczywisty. Wikipedia jest pełna edytorów piszących o sprawach, o których nie mają pojęcia; dzieci i nastolatków; agresywnych POV-pusherów, którzy dopuszczą się każdej podłości i naginania zasad, żeby tylko zniechęcić do edytowania i/lub zablokować swoich oponentów. Być może w pl-wiki sytuacja wygląda nieco lepiej niż w en, ale to tylko kwestia czasu, kiedy "granie" w Wikipedię stanie się powszechne także i wśród polskich wikipedystów.

Bo Wikipedia to tak naprawdę MMORPG. Wciąga i uzależnia. Uzależnia, bo autor artykułu bądź dużej jego części jest na dobrą sprawę skazany do końca swoich (albo Wikipedii) dni na ciągłe sprawdzanie artykułu. W przeciwnym wypadku, kiedy ktoś usunie efekt jego pracy z artykułu, musiałby przyznać, że po prostu stracił czas. WP uzależnia także dlatego, że "gracze" wmawiają sobie i całemu światu, że działają "dla dobra ludzkości", chociaż jest to teza mocno dyskusyjna. Jak to niektórzy intelektualiści zauważyli już na Zachodzie — zamiast "dyktatury ekspertów będziemy mieć dyktaturę idiotów".

(Dla zainteresowanych: kilka wskazówek, jak grać w Wikipedię. Kopia tutaj. Kiedyś być może przetłumaczę ten tekst na polski, dodając kilka punktów i adaptując do warunków pl-wiki. I wierzcie mi — "gaming the system" w en-wiki jest nagminne i masowe.)

"Społecznościowy" charakter Wikipedii (strony dyskusji, strony użytkowników, niekończące się debaty w przestrzeni Wikipedia: nad często błahymi sprawami) powodują, że Wikipedia to tak naprawdę duże forum albo blog, a nie poważna encyklopedia. Ta i inne własności Wikipedii powodują, że przyciąga ona głównie osoby młode i innych nie-ekspertów, co nie pozostaje bez wpływu na jej zawartość. Wiele istotnych tematów nie jest opisane w ogóle albo słabo, za to np. tematy związane z bardzo szeroko pojętą pop-kulturą mają wiele dużych artykułów. Przykład: ostatnio w en-Wiki status "Featured article" ("Artykułu na medal") dostał artykuł :en:The Bus Uncle, o krótkim nagraniu wideo, które było przez pewien czas popularne w Internecie. Artykuł ten był wyróżniony na głównej stronie WP.

Podstawowym zarzutem wobec modelu Wikipedii jest fakt, że prawdy nie można negocjować ani poddawać pod głosowanie. W Wikipedii obowiązuje konsensus, tzn. że edytorzy muszą ustalić wersję, która będzie zadowalała wszystkich uczestników dyskusji nad artykułem. (Z tego też zapewne powodu wg en-Wiki Kopernik był astronomem nie polskim, ale "europejskim" (wersja z momentu, kiedy piszę te słowa).) Proponuję się zastanowić nad tym, jakie takie podejście ma na dłuższą metę skutki. Przede wszystkim, to co widać w artykule zależy w dużej mierze od tego, kto się w danym momencie zainteresował artykułem, ewentualnie komu udało się "skonstruować" konsensus po swojej myśli. W związku z tym nierzadko artykuły pełne są półprawd i niedomówień; niektóre akcenty są położone na sprawy, które mają przekonać czytelnika do określonego punktu widzenia na daną sprawę itd. Fakt, że Google często zwraca linki do Wikipedii "na samej górze", dodatkowo przyciąga do WP osoby chcące umieścić swój punkt widzenia w artykułach, co nierzadko (z pomocą innych o podobnych poglądach, często też administratorów) im się udaje.

Brak ekspertów szczególnie wyraźnie widać np. podczas głosowań (sic!) nad stronami do usunięcia. O być albo nie być artykułów decydują zazwyczaj osoby mające blade pojęcie o danym temacie. Posiłkują się przy tym niezbyt mądrymi kryteriami w rodzaju "ilość wyników w Google" na dane zapytanie. (Podpowiedź: pseudonim dowolnej gwiazdki porno da w wyszkukiwarkach więcej wyników niż niejeden noblista czy inna wybitna postać.)

Można też odnieść wrażenie, że wikipedyści kładą raczej nacisk na ilość, nie na jakość artykułów. Okazuje się, że jest tylko 3% artykułów w en-wiki, które spełniają następujące – wydawałoby się proste do spełnienia – kryteria: co najmniej 10 zdań, co najmniej 3 referencje i brak tagów oznaczających, że artykuł należy "oczyścić" albo w inny sposób poprawić. Przypuszczam, że w polskiej Wikipedii ten odsetek byłby dużo, dużo mniejszy, bo chociażby bardzo często w artykułach brak referencji.

Reasumując — Wikipedia jest daleka od bycia wiarygodnym źródłem. Moim zdaniem korzystanie z niej powinno być zakazane w szkołach i uczelniach, a w każdym razie zdecydowanie odradzane. W krajach rozwiniętych jest to już dosyć powszechna praktyka, miejmy nadzieję, że i u nas tak będzie.


Transparentność?

Niewiele osób pewnie wie (nawet z wikipedystów), że istnieje możliwość usunięcia niektórych edycji z historii zmian tak, że (prawie) nikt nie będzie w stanie stwierdzić, że kiedykolwiek miały miejsce. Mowa o zabawce pt. oversight (związany artykuł na Wikitruth). Zostało dowiedzione (ktoś to zrobił, używając historycznych dumpów Wikipedii, które już oczywiście nie są dostępne) oraz potwierdzone przez samych wikipedystów, że narzędzie to zostało nadużyte (użyte w dosyć niejasnych i prywatnych celach oraz wbrew oficjalnym zasadom). Osoby, które nadużyły tego narzędzia, nadal posiadają swoje uprawnienia.

W polskiej Wikipedii nie ma najwyraźniej nikogo z tymi uprawnieniami, za to istnieje zamknięta lista mailingowa tylko dla administratorów (oraz, zapewne, także kanał IRC przeznaczony tylko dla administratorów). Stąd też zapewne wynika czasem niewielki ruch na (otwartej i publicznej) liście wikipl-l — administratorzy wolą spiskować ;-) tylko we własnym, zamkniętym kręgu. Niewiele ma to wspólnego z oficjalną otwartością i transparentnością działań w Wikipedii i może ułatwiać nadużycia — np. administratorzy mogą manipulować wynikami SdU lub PUA — wystarczy, że się zmówią, żeby masowo zagłosować za lub przeciw danemu kandydatowi na PUA. (Oczywiście, tą samą możliwość mają też potencjalnie edytorzy chcący przepchać swój POV lub swojego kandydata. W końcu nic nie stoi na przeszkodzie założenia prywatnej listy mailingowej. Z drugiej strony administratorzy mają już taką możliwość podaną "na tacy" i o ile w przypadku zwykłych użytkowników takie działanie miałoby ewidentnie znamiona działań "nie fair", to w przypadku adminów wszystko jest oficjalne i "w porządku".)


Cenzura krytyków

Jak opisałem wyżej, w en-Wiki panuje praktycznie całkowity brak cenzury obyczajowej. Nie przeszkadza to jednak cenzurować linków do zewnętrznych stron krytykujących Wikipedię. Jeśli ktoś nie wierzy, to proponuję w jakimkolwiek kontekście (niekoniecznie w artykule, możesz spróbować na swojej stronie wikipedysty albo na stronie dyskusji) podać chociażby link do Wikipedia Review (http://wikipediareview.com), forum poświęconego krytycznej obserwacji Wikipedii, Wikimedia Foundation i innych powiązanych podmiotów (tj. np. Wikii). Brak linku do Wikipedia Review (WR) w artykule :en:Essjay controversy, chociaż to właśnie od WR wszystko się zaczęło. (Jeśli, drogi Czytelniku, przegapiłeś skandal z Essjayem, to możesz poczytać o nim np. tutaj.)

Atmosfera w en-wiki jest na tyle duszna i niedorzeczna, że cenzuruje się nawet strony, które tylko wskazują na drobne uchybienia (np. konflikt interesów niektórych edytorów). Spotkało to stronę Michaela Moore’a (tak, tego od filmów "Zabawy z bronią", "Fahrenheit 9.11" czy, ostatnio, "Sicko"). Link do jego oficjalnej strony był usuwany z artykułu :en:Micheal Moore (polecam historię zmian tego artykułu). (Dyskusja na WP:ANI).

Edytorzy usuwający tego typu linki powołują się na niedorzeczną zasadę, opisaną na :en:WP:BADSITES. Ciekaw jestem, czy polscy wikipedyści też wpadną na pomysł wprowadzenia tak durnej reguły…


Hipokryzja

Niektórzy zarzucają mi hipokryzję wskazując, że jestem anonimowy, a sam zarzucam wikipedystom anonimowość. Różnica jest taka, że ja nie publikuję informacji podpisanych jako "encyklopedia". Poza tym jest to typowa zagrywka wikipedystów wobec krytyków — próba przeniesienia ciężaru dyskusji z problemu, o którym mowa (czyli Wikipedii i jej licznych niedociągnięć), na osobę krytyka.

Wikipedia jest pełna hipokryzji. Lista jest bardzo długa, oto tylko niektóre przykłady:

  • oficjalnie "Wikipedia nie jest cenzurowana" i jeśli chodzi o cenzurę obyczajową (czyli jej brak — patrz wyżej) tak istotnie często jest; z drugiej jednak strony krytyka np. administratorów WP nadużywających swoich uprawnień jest cenzurowana w niej samej bardzo szybko; podobnie jest z linkami do zewnętrznych stron z krytyką (np. wspomniany wyżej incydent z Moorem) (w pl.wiki być może linki zewnętrzne do stron krytyków nie są jeszcze tak agresywnie cenzurowane jak w en.wiki)
  • edytowanie własnej biografii przez zainteresowaną osobę jest przez wikipedystów i oficjalne zasady Wikipedii bardzo niemile widziane (tzn. może się skończyć banem i nieraz się skończyło); z drugiej strony :en:Jimmy Wales wielokrotnie edytował swoją biografię i instruował innych, co powinni "poprawić" (szczegóły np. na Wikitruth i w historii zmian artykułu "Jimmy Wales" bądź w liście kontrybucji wikipedysty "Jimbo Wales")
  • administratorzy, którzy oficjalnie są tylko od "sprzątania", mają dużo większe prawa i możliwości niż reszta wikipedystów — nierzadko używają swoich uprawnień do kontroli nad artykułami, które ich interesują, np. za pomocą blokowania "niewygodnych" osób albo "zabezpieczania" artykułów tak, że mogą je edytować tylko inni administratorzy (oczywiście zabezpieczona jest wersja z tekstem prezentującym POV danego administratora)
  • w en.wiki istnieje zasada Revert, block, ignore, która jest nierzadko bardzo agresywnie stosowana: jeśli dojdzie do jakiegoś administratora informacja, że zablokowany użytkownik edytuje używając innego konta, to wszystkie jego edycje (nawet konstruktywne!) zostaną cofnięte, a sam użytkownik (np. jego prośby o danie drugiej szansy) zignorowany i momentalnie zablokowany; takie zachowanie jest oczywiście w jawnej sprzeczności z oficjalnym celem, jakim jest "rozwój wolnej encyklopedii"
  • administratorzy często zachowują się w sposób, za który zwykły użytkownik zostałby momentalnie zablokowany (np. używanie obelżywych sformułowań pod adresem innych wikipedystów albo usuwanie/dodawanie kontrowersyjnych tekstów w artykułach i/lub stronach dyskusji), co uchodzi im kompletnie bezkarnie (przykład (David Gerard jest dosyć "ważną osobą" w en.wiki))
  • często wyznacznikiem "jakości" i "przydatności" wikipedysty jest liczba jego edycji; dzięki temu osoby, które zajmują się głównie "zwalczaniem wandalizmów" (rewertowaniem) mogą bardzo szybko nabić sobie dużą ilość edycji; tymczasem ekspert, który edytuje uważnie i sprawdza swój tekst przed zapisaniem zmian będzie miał stosunkowo mało edycji, nawet jeśli napisał dużą część artykułu/artykułów; przy głosowaniu/dyskusji nad kandydaturą danego wikipedysty na administratora jest brana w dużym stopniu (w en.wiki – nawet przede wszystkim) ilość jego edycji; skutek jest taki, że administratorami są przeważnie nie osoby, które mają faktycznie duży wkład w rozwój zawartości "encyklopedii" (czyli np. eksperci z danych dziedzin), ale osoby, które mają (za) dużo wolnego czasu (głównie studenci i młodzież szkolna); nie pozostaje to oczywiście bez wpływu na jakość artykułów i ogólną atmosferę w projekcie; m.in. ten i inne czynniki powodują, że "społeczność Wikipedii" jest całkowicie dysfunkcyjna, niedojrzała i oderwana od realnego świata
  • zasadą Wikipedii jest "no original research"; tymczasem głosowania nad stronami do usunięcia to nic innego jak "original research" ze strony wikipedystów w temacie, czy dany artykuł jest wystarczająco "encyklopedyczny" czy nie.


Eksperci uciekają

Ponieważ wikipedia to oficjalnie "encyklopedia, którą każdy może edytować", to nie powinno nikogo dziwić, że atmosfera w WP nie jest zbyt przyjazna ekspertom. W końcu ekspertem nie jest każdy, za to każdy może edytować WP, więc przeciętna większość dąży do ustanowienia "swoich" przeciętnych standardów wobec wszystkich i wszystkiego.

W en.wiki istnieje interesująca strona :en:WP:QUIT, w polskiej wikipedii chyba takiej nie ma, więc tutaj będę dodawał zauważone przypadki zniechęconych ekspertów:

Blog na WordPress.com.